| W tym miejscu można się wypowiedzieć...
|
Who else does not like his dirty Pepe playing matches against Barcelona?
<a href= http://buyprednisone20mgonline.net/ >prednisone 20mg</a> |
|
10.12.2011 będziemy w Dziekanowie Leśnym na kolejnej konsultacji u dr Bahm'a
trzymajcie kciuki aby ocenił stan rączki Zuzi na dobry :) |
|
Chcielibyśmy przekazać najświeższe informacje o Zuzi. Dnia 21.06.2011 ściągnęliśmy usztywnienie rączki. Jak się okazało blizny nie są tak duże jak myśleliśmy, że będą. Zuzia oczywiście bardzo to przeżyła, bo mieć opatrunek przez 6 tygodni i nagle pozbyć się go w kilka sekund i zobaczyć swoją rączkę, to było dla niej bardzo dużo. Mówiła wtedy, że rączką ją boli i kazała sobie ją całować. Niestety nie nadawała się do całowania, niemiły zapach i skupisko bakterii wręcz odstraszał. Nawet Zuzia poczuła tą niemiłą woń. Są 2 cięcia i 2 blizny, ale bardzo ładnie zrobione, mamy nadzieje że szybko staną się niewidoczne. W tym momencie nie potrafimy powiedzieć jakie są efekty operacji. Jedno jest pewne, dłoń nie opada, jest wręcz uniesiona w górę przy nadgarstku. Teraz musimy wznowić intensywną rehabilitację, której nie było przez 6 tygodni :(
Musimy się również pochwalić naszą nianią. To nasza sąsiadka, bardzo miła Pani. Zuzia w ciągu 2 dni zaakceptowała i ją i jej męża. My będziemy mieli bardzo blisko, nigdzie nie trzeba będzie wozić Zuzi a i opieka jest wzorowa. Na przedszkole w naszym przypadku jest jeszcze za wcześnie. A tak będzie miała zapewnioną opiekę jak i będzie nadal możliwa prywatna rehabilitacja w domu, nawet podczas naszej nieobecności. Możemy spokojnie kontynuować pracę, Zuzia będzie miała kontakt z dziećmi, stopniowo coraz większy. Nasza niania ma 2 wnuczki, ktoChcielibyśmy przekazać najświeższe informacje o Zuzi. Dnia 21.06.2011 ściągnęliśmy usztywnienie rączki. Jak się okazało blizny nie są tak duże jak myśleliśmy, że będą. Zuzia oczywiście bardzo to przeżyła, bo mieć opatrunek przez 6 tygodni i nagle pozbyć się go w kilka sekund i zobaczyć swoją rączkę, to było dla niej bardzo dużo. Mówiła wtedy, że rączką ją boli i kazała sobie ją całować. Niestety nie nadawała się do całowania, niemiły zapach i skupisko bakterii wręcz odstraszał. Nawet Zuzia poczuła tą niemiłą woń. Są 2 cięcia i 2 blizny, ale bardzo ładnie zrobione, mamy nadzieje że szybko staną się niewidoczne. W tym momencie nie potrafimy powiedzieć jakie są efekty operacji. Jedno jest pewne, dłoń nie opada, jest wręcz uniesiona w górę przy nadgarstku.
Musimy się również pochwalić naszą nianią. Problem z opieką nad Zuzią rozwiązał się na balkonie Po nieudanej próbie umieszczenia Zuzi w przedszkolu (stwierdziliśmy że jest dla nas za wcześnie) na naszej drodze pojawiła się godna zaufania sąsiadka. Od słowa do słowa dogadaliśmy na naszych balkonach. Zadziwiające jak czasami można załatwić coś ważnego. Kolejny raz przekonaliśmy się że nie ma się co martwić na zapas. Jak się okazało sama wychowała bliźniaki i opiekowała się do niedawna swoimi wnuczkami. Jesteśmy pewni że Zuzia będzie miała dobrą opiekę z naciskiem na czytanie książek i dobrą zabawę. Bardzo szybko polubiła Panią Zosię i jej męża. Jeszcze trochę i nie będzie chciała wracać do nas do domu.
Także jednym słowem wszystko zmierza ku dobremu. Cieszymy się każdym dniem i walczymy o lepsze jutro Pozdrawiamy wszystkich zainteresowanych naszym losem. |
|
Witam Was serdecznie
Z uwagą śledzę postępy w leczeniu Zuzi. Jestem pełna podziwu dla Was i dla Waszej córeczki. Życzę Wam dalszej wytrwałości, radości z każdego dnia i aby ludzie zawsze byli Wam życzliwi. PS. Nie martwcie się. Myślę, że Dzielna Zuzia poradzi sobie w przedszkolu :) |
|
9 maja wyjeżdżamy do Aachen na kolejną operację. Dr Bahm prawdopodobnie skupi się tym razem na nadgarstku, nie wiemy na czym dokładnie operacja będzie polegała. Po ostatniej konsultacji 3 kwietnia w Aachen dowiedzieliśmy się, że operacja będzie trwałą godzinę i spędzimy w szpitalu ok 3 dni. Potem przedramie będzie usztywnione przez ok. 6 tygodni.
Obecnie zastanawiamy się nad organizacją opieki nad Zuzią. Szukamy powoli opiekunki godnej zaufania na 2 - 3 dni w tygodniu. Chcielibyśmy od września posłać Zuzię do przedszkola, jednak wahamy się nad tym rozwiązaniem.
W sumie to każde rozwiązaniem swoje plusy i minusy.
Napiszemy coś więcej po operacji.
Pozdrawiamy. |
|
Witam!Nie wiem, czy mnie Państwo pamiętają-spotkaliśmy się w szpitalu na Św. Wjciecha w Szczecinie. Dwa tyg. temu wyszliśmy z Boryskiem do domku, ale jesteśmy pod ciągłą kontrolą lekarzy różnyc specjalizacji. W końcu poczytałam o Waszej Zuzi i aż mi ciarki przeszły....z Boryskiem było bardzo podobnie i tak naprawdę nie wiemy, co przyniesie nowy dzień...Ale walczymy, mamy nadzieję,że będzie dobrze. Martwimy się głównie oczkami....maluch nie wodzi...,bardzo rzadko skupia wzrok...ma oczopląs i w ogóle martwimy się,że nie widzi.... Napiszcie mi jak było z Waszą córeczką? Dodajcie trochę nadziei....coć i tak mamy jej dużo po spotkaniu w Szczecinie, kiedy to poznałam Waszą Zuźkę. Jest śliczna i w ogóle nie widać po niej, że ma za sobą tak ciężki start.... Trzymam kciuki za Zuzię!!! Oby rozwijała się prawidłowo!!!
Pozdrawiam serdecznie!!! |
 |
|